Masz pytania o produkty lub szkolenia? Zadzwoń 502 56 86 26 lub napisz biuro@maciejmoroz.pl
Zasada ABC w uwodzeniu

Z ciekawości: ilu z Was kiedyś miało do czynienia ze sprzedażą bądź negocjacjami?

Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że zasady sprzedaży bardzo mocno łączą się z uwodzeniem?

A jaka jest główna i najważniejsza zasada sprzedaży? Otóż jest to...

[post-login]

Zasada ABC.
Always Be Closing!

Wyobraź sobie, że jesteś sprzedawcą. Rozmawiasz z setkami klientów, masz świetnie przygotowane prezentacje, próbki produktów, w bardzo profesjonalny sposób prowadzisz spotkania. Masz nienaganny ubiór, zawsze czyste buty i jesteś zawsze ogolony. Po każdym spotkaniu wszyscy klienci są zainteresowani Twoim produktem, ale... Nigdy nie podejmujesz próby zamknięcia sprzedaży. Nigdy nie pytasz się klienta, kiedy powinieneneś dostarczyć produkt. Nigdy nie prosisz o podpisanie zamówienia. Nigdy nie przechodzisz do sfinalizowania transakcji.

Jakie miałbyś wyniki? Prawdopodobnie... Ekhm, kiepskie. Chyba, że pracujesz w sklepie spożywczym. 😉

A teraz wyobraź sobie, że jesteś przeciętnym sprzedawcą. Nie jesteś najlepszy, ale zawsze proponujesz klientowi zamówienie testowej partii produktów, które może w razie czego zwrócić. Zawsze oferujesz mu możliwość podpisania papierów. Jakie miałbyś rezultaty? Czy nie o niebo lepsze?

Pamiętaj, że kobiety są trochę jak klienci. 😉 Rzadko kiedy klient sam zadzwoni do Ciebie i poprosi: "Panie, błagam, sprzedaj mi to Pan!" Często kobiety myślą "kurde, fajny facet", ale ten "fajny facet" nic z tym nie robi i wtedy wszystko się rozmywa.

Praktycznie na każdym szkoleniu moi kursanci podchodzą do ślicznych dziewczyn, fajnie im się rozmawia, po czym... Wracają do mnie. Wtedy stosuję tajemniczą technikę ZPŁ (Zdziel Przez Łeb 😀 ) i pytam się: "Czemu zatem nie wziąłeś numeru telefonu?".
I z reguły słyszę wtedy:

  • A bo chciałem tylko poćwiczyć.
  • A bo i tak w niedzielę wyjeżdżam.
  • A bo zapomniałem.
  • A bo nie chciałem z nią długo rozmawiać tylko podejść znowu.
  • A bo nie jestem stąd.
  • A bo...
  • A bo...
  • A bo...

 

Excuse!

Bo ja wtedy odpowiadam:

  • No to trzeba było poćwiczyć też branie numeru.
  • No to trzeba było i tak wziąć numer, może spotkałbyś się następnym razem jak będziesz w mieście.
  • No to następnym razem pamiętaj. 😉
  • 2 minuty dłużej w secie by Cię nie zbawiły, a dałyby Ci więcej energii.
  • A może byście się spotkali jeszcze przed Twoim wyjazdem, albo "pociąg by Ci uciekł" 😉 i ona by Cię przenocowała?
  • Itd...
  • Itp...
  • Etc...

 

Jednym słowem,
gdy tylko masz okazję - domykaj!

Dopóki nie spróbujesz, poruszasz się w sferze swoich domysłów i wyobrażeń.

Pewien mądry pan, Juggler, opowiadał kiedyś o tzw. oknach szansy. Podobnie jak w sprzedaży, emocje i stan klienta się zmienia, tak samo i kobiety. Czy kiedyś zdarzyło Ci się, że miałeś wrażenie, że kobieta jest gotowa do pocałunku, ale tego nie zrobiłeś? Jak później rozwinęła się Wasza interakcja? Jak mniemam, pewnie jej zainteresowani nieco opadło... 😉

Postaw sobie za cel robienie wszystkiego na 100%. Nie swoich możliwości, bo z reguły mamy tendencje do oceniania ich jako mniejsze niż są w rzeczywistości. Rób to na 100% tego, co jest potencjalnie możliwe. Nie na 100% pewne, ale możliwe. Jeśli nie stoi nad Tobą jej chłopak sapiąc i ściskają w garści stłuczoną butelkę, pociskasz ile wlezie. 🙂

W ten sposób osiągniesz cztery rzeczy:

  • Ilościowo będziesz miał większą skuteczność, ponieważ więcej razy podejmiesz działanie.
  • Nauczysz się częściej zauważać okazje.
  • Rozciągniesz swoje pole postrzeganych przez siebie możliwości. Staniesz się bardziej czuły na podświadome sygnały zainteresowania
  • Zrozumiesz, że np. to, co do tej pory uważałeś za średnie zainteresowanie i nie podejmowałeś działania może też przynieść efekty.

Na koniec drobna historia. Jakiś rok temu jechaliśmy z Vekanem pociągiem z Inner Game Conference. Spotkaliśmy się przypadkowo na dworcu, on miał już otwarty set, więc siedliśmy w przedziale z grupką jakichś 5 studentek. Cóż, trochę mu powingowałem, pożartowaliśmy z dziewczynami, poleciało trochę DHV. Była tam jedna ładna dziewczyna, która niby nie była zainteresowana, ale czasami coś dorzucała. Większość początkujących nie dostrzegłaby nawet szansy. Ale gdy dziewczyna wyszła do toalety, Vekan poszedł "rozprostować kości". 😉 To było w zasadzie jedyne solidne okno szansy, które się otworzyło. Wymieniłem z Vekanem znaczące spojrzenia i dokonał NC. Nie zastanawiał się, tylko zrobił to co trzeba. I o to chodzi.

Nie ważne, jakie jest prawdopodobieństwo, że się uda. To, że są niewielkie szansę jest jedynie wymówką, która ma chronić Twoje ego przed "porażką". Pomyśl tak:

Lepiej wziąć numer i mieć nawet 10% szans,
że coś z tego wyjdzie, niż nie wziąć i mieć 0% szans.

Bo jeżeli nie podejmiesz próby zamknięcia masz 0% szans, że cokolwiek z tego wyjdzie. Jednym słowem - czas i energią są zmarnowane.

I dotyczy to każdego rodzaju domknięcia: kino, NC, KC, propozycji spotkania, seksu...

 

Pozdrawiam ciepło,
Merlin

Trener flirtu i relacji od 2006 roku. Zaczynał od pracy nad sobą, przełamania swojej chorobliwej nieśmiałości i braku pewności siebie. Przeszkolił ponad 3.000 osób i dzisiaj pomaga osobom takim jak Ty stać się bardziej pewnymi siebie, towarzyskim i atrakcyjnymi. Stworzył 10+ kursów, które stały się bestsellerami, a także organizował największą w kraju konferencję na temat relacji. Zapraszany jako ekspert do m.in. TVP, TVN, RMF FM czy też Faktu, Polskiego Radia i Superekspresu. Prywatnie uprawia sztuki walki i żegluje.

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.